Na Facebooku trwa kampania pod nazwą "Miłość nie wyklucza", która ma na celu lobbowanie na rzecz wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich. Tymczasem premier Donald Tusk na swojej stronie opowiada o osiągnięciach swojego rządu i snuje wizje na przyszłość. Premier zachęca obywateli do wysyłania swoich postulatów, które mają mu pomóc zorientować się, co jest dla nas ważne. "Miłość nie wyklucza" zachęca do wysyłania postulatów o wprowadzeniu wspomnianej ustawy, by pokazać, co jest ważne dla walczących z wykluczeniem. Napisałam żarliwy list i wysłałam go Panu Premierowi. Ciekawa jestem, czy w ogóle go przeczyta. Jeśli nie, to jest nadzieja, że chociaż Wy go przeczytacie.
Szanowny Panie Premierze!
W swoim programie rządowym na najbliższe lata kreśli Pan piękną wizję przyszłości Polski- kraju nowoczesnego, europejskiego, nastawionego na rozwój i edukację. Pana wizja jest bardzo atrakcyjna i myślę, że wielu rozsądnie myślących ludzi chętnie weźmie udział w jej realizacji. Przyłączy się ich jeszcze więcej, jeśli nie zapomni Pan o tych, którzy również marzą o nowoczesnej i dynamicznie rozwijającej się Polsce, ale nie mogą w tym rozwoju w pełni uczestniczyć z powodu swojego wykluczenia. Ludzie, którzy nie są szczęśliwi w życiu osobistym, nie będą w stanie zainteresować się życiem publicznym i gospodarczym kraju.
Większość z nas przede wszystkim marzy o miłości i założeniu rodziny, a dopiero potem o dobru swojego kraju i społeczeństwa. Ludzie żyjący w związkach jednopłciowych, nie czują się w naszym kraju bezpieczni ani pod względem prawnym ani pod finansowym. Wiedzą, że w przypadku śmierci lub choroby któregoś z nich nie będą mogli pomóc ani zabezpieczyć tej drugiej osoby na przyszłość. Nie mogą liczyć ani na rentę po zmarłym partnerze, ani na to, że będą mogli dalej spokojnie mieszkać w tym samym lokalu.
Osoby wychowujące dzieci w związkach jednopłciowych, wiedzą, że w razie ich nagłej śmierci, dzieci nie będą mogły pozostać z drugim przybranym rodzicem, z którym łączy je silna rodzinna więź, a trafią do placówki opiekuńczej. W ten sposób stracą oboje rodziców, choć jeden wciąż będzie przy życiu, a one nie będą rozumiały, dlaczego nie mogą z nim być. Nie wspominając już o tym, że osoba opłakująca śmierć partnera tej samej płci, nie ma prawa do dysponowania ciałem ukochanego lub ukochanej. Według prawa jest przecież obcą osobą, a jej osobiste, głębokie uczucia są całkowicie przez nasze ustawodawstwo ignorowane.
Kolejnym problemem są rozliczenia podatkowe: osoby homoseksualne żyjące w związkach rozliczają się jak osoby samotne, co zwiększa koszty ich utrzymania i wywołuje poczucie niesprawiedliwości.
Wreszcie jest też kwestia dumy i poczucia zadowolenia, jakie daje ludziom bez względu na płeć i orientację oficjalne potwierdzenie ważności związku. Nie mówię tutaj o małżeństwie, a po prostu o związku dwojga kochających się ludzi, którzy pragną być ze sobą i czuć się bezpiecznie.
Panie Premierze, postuluję wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich, która chroniłaby prawa majątkowe i rodzinne osób tej samej płci wybierających wspólne życie we dwoje. Podobne ustawy regulują prawa związków mniejszości seksualnych w wielu krajach Europy, której jesteśmy częścią. Chcemy być w Europie równorzędnym partnerem, godnym przewodnictwa w Unii Europejskiej, a nie jej zacofanym zaściankiem. Nowoczesność to nie tylko inwestycje w infrastrukturę i biznes, to również otwartość na zróżnicowanie, które jest bogactwem kulturowym ludzkości. Głęboko wierzę, że tylko szczęśliwe społeczeństwo jest w stanie zbudować prawdziwie nowoczesne i stabilne państwo. Dążąc ku przyszłości, nie zostawiajmy w tyle pewnej grupy obywateli. Bez nich nie zajdziemy za daleko.
Z poważaniem,
Katarzyna Abramowicz
Mnie by się nie chciało pisać aż tyle do kogoś, kto nie odpowie na mój mail nawet zdawkowym "Dziękuję". Ale jako blotka tekst jest OK :)
OdpowiedzUsuńdobrze napisane :) tzn. list :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam bardzo :)
OdpowiedzUsuńHebiusie: to była sama przyjemność :)
Bardzo poważny ten nowy blog... W każdym razie, odhaczam obecność :-)
OdpowiedzUsuńA to miała być obelga czy komplement z Twojej strony, Pogromco Demonów? ;) Dzięki, że jesteś, mój drugi najwierniejszy z czytelników. :*
OdpowiedzUsuńPopieram twoje wysiłki i pragnie i mam nadzieję, że osiągniesz swój cel szybko.
OdpowiedzUsuń